------------------------------------- licznik odwiedzin -------------------------------------

POLECAM

Hiszpańskie Muchy - Leszka Orłowskiego

W polu karnym - blog Darka Wołowskiego

fcbarca.com

fcb24>

blaugrana>

cules.pl>

fcbp>

fcbarcelona.cat

MundoDeportivo

sport.es

marca

as

goal.com

fourfourtwo

________________________________________ DLA KUMPLI - KIBICÓW

Ac Milan

Chelsea Londyn

Lechia Gdańsk

Man Utd

Real Madryt

Blog > Komentarze do wpisu

W 3city cules lepsi od tifosi Interu

Już środę na Camp Nou rozegrany zostanie rewanżowy mecz półfinału europejskiej Ligi Mistrzów pomiędzy Dumą Katalonii, a Interem Mediolan. Jak wiemy pierwszy mecz zakończył się zwycięstwem podopiecznych Jose Mourinho 3-1. W oczekiwaniu na środową remontade (mam taką nadzieję i głęboko w to wierzę) w głowach trójmiejskich cules powstała ciekawa inicjatywa. Inicjatywa zorganizowania meczu pomiędzy nimi, a ich odpowiednikami Interu zamieszkującymi teren Trójmiasta. Dzięki Nedowi i Bartowi, którzy byli łącznikami pomiędzy zespołami mecz mógł dojść do skutku. Wczoraj w niedzielne przedpołudnie na sopockim Orliku spotkały się zatem drużyny 3city cules oraz 3city Inter tifosi. Zapraszam na mini relacje z tego spotkania oczywiście pisaną pół serio ;)

Już dzień przed spotkaniem można było wyczuć nerwową atmosferę i pod denerwowanie jakie towarzyszyło kibicom, którzy następnego dnia będą bronić honoru barw blaugrana. Strona internetowa cules.pl, która zrzesza największą ilość pomorskich kibiców Barcy była świadkiem małego zamieszania z ustaleniem składu. Trzeba jednak przyznać, że zamieszania całkiem zabawnego (bez urazy Dako;). Zanim przejdę do relacji z samego meczu, muszę zaznaczyć ważną informację, a może lepiej sami zobaczcie dlaczego forma graczy nie była taką jaką wymarzyłby sobie Pep. Mimo ciężkiego poranka jaki niewątpliwie spotkał wielu mieszańców Gdańska, grupka zapaleńców potrafiła się zmobilizować i o godzinie 10.00 rozegrać mecz. Mimo, iż nie jeden z nich do późnnych godzin porannych degustował na gdańskiej starówce przeróżne trunki i dania. To co spożywali nie rzadko zostawiło skutki ubocze następnego dnia, dlatego tym większe brawa dla nich. Nie wiem w jakim stanie byli kibice Interu, gdyż ich rozgrzewka odbyła się za drzwiami zamkniętymi dla kibiców i prasy. Jak zauważył jednak Miłosz dość często po strzałach oddawanych przez tifosi mediolańczyków musieli oni biegać po piłkę, która mijała kilku metrowe ogrodzenie. Może to był jakiś specjalny rodzaj treningu jaki sobie przygotowali ?

Początek meczu przypominał ten jaki rozegrany został kilka dni wcześniej na San Siro. Spokojna gra, badanie przeciwnika oraz dość wolne tempo gry. Drużyny bały się zaatakować większymi siłami gdyż obawiały się szybkich kontr przeciwników. Po dość ospałym początku po jednej z kontr piłkarze gości wyszli na prowadzenie, po chwili było 0-2, gdyż w zamieszaniu w polu karnym Kaniazaresa, tzn. Kendziora piłkę do własnej bramki kolanem wbił Miłosz. To jednak nie podłamało graczy w bordowo-granatowych koszulkach. W ręcz przeciwnie tylko rozzłościło i zmobilizowało do jeszcze większego wysiłku. Sygnał do ataku dał Ned, który do tej pory skupiony na obronie wziął odpowiedzialność za rozgrywanie piłki. Do Xaviego to trochę mu brakowało jednak trzeba zaznaczyć, że kilka dobrych podań otworzyło drogę do brami rywali. Jednak ani nowo zakupiony cule z Gdyni (Patryk) ani Riise, który potykał się o własne nogi nie potrafili pokonać bramkarza. Po jednym z rzutów rożnych, Ned dostał piłkę na skrzydło minął jednego czy dwóch rywali schodząc do środka i strzałem w długi róg zdobył bramkę kontaktową. Nie minęły 2 minuty, a do remisu doprowadził Riise, który z najbliższej odległości umieścił piłkę w siatce rywali, wykończając świetne podanie Patryka. Po pewnym czasie cules stopniowo powiększali przewagę strzelając kolejne gole. Warto zaznaczyć, że bardzo dobrze spisywał się bramkarz Kendżi, który nie jednokrotnie ratował drużynę. Jednak jak to jest i w przypadku Barcelony i Valdesa, zasługi za nieliczne starty goli przede wszystkim zbiera obrona;). Świetna gra z tyłu Szczura i Miłosza oraz w środku pola Buliego sprawiała, że Interiści mieli ogromne problemy z dojściem do okazji bramkowych. Jeśli chodzi o bramki warte wyróżnienia będą to na pewno gole Buliego (niczym Pique w 2-6) kiedy strzałem z kilku metrów w krótki róg, zmylił bramkarza i obrońcę czekających na dośrodkowanie. Ładną indywidualną akcja popisał się Miłosz, który po minięciu 2 rywali pokonał portero Interu., rehabilitując się za samobójcze trafienie. Do bramki meczu konkurują jednak trafienia jednego z tifosi, który ładną techniczną zmyłką położył Kendżiego po czym, lekkim lobem zdobył bramkę dla swojego teamu oraz także lob w wykonaniu Riise. Widząc wyjście bramkarza strzałem z okolicy połowy boiska pokonał on załamanego bramkarza. Mecz wyrównany jednak lekko pod dyktando cules, którzy opadli z sił co pod koniec meczu. Spowodowało to zmniejszenie strat przez kibiców Interu. Wynik był sprawą drugorzędną więc nikt nie zwracał na niego uwagi ( ta jasne;). Jednak pamiętajmy “liczy się sport i dobra zabawa.”. Teraz czekamy na powtórkę sukcesu w środę na Camp Nou.

poniedziałek, 26 kwietnia 2010, ketrab87

Polecane wpisy

  • ¡Perdón Pep!

    Pamiętacie jeszcze czasy przed Guardiolą ? Po paśmie sukcesów jaki osiągnęła drużyna Barcelony pod wodzą trenera z Santpedor można stracić poczucie rzeczywistoś

  • Merci beaucoup Eric !

    Nic odkrywczego dziś nie napiszę, ci którzy interesują się piłką nożna w wydaniu Dumy Katalonii doskonale wiedzą, że wczoraj Eric Abidal strzelił swojego pierw

  • „Jednoręki bandyta”

    Michał Pol parę dni temu ogłosił na swoim blogu Gwiazdkowy Konkurs Literacki . Oczywiście jako blogger /dziennikarz amator nie mogę przejście obok takiego wydar