------------------------------------- licznik odwiedzin -------------------------------------

POLECAM

Hiszpańskie Muchy - Leszka Orłowskiego

W polu karnym - blog Darka Wołowskiego

fcbarca.com

fcb24>

blaugrana>

cules.pl>

fcbp>

fcbarcelona.cat

MundoDeportivo

sport.es

marca

as

goal.com

fourfourtwo

________________________________________ DLA KUMPLI - KIBICÓW

Ac Milan

Chelsea Londyn

Lechia Gdańsk

Man Utd

Real Madryt

Blog > Komentarze do wpisu

„Jednoręki bandyta”

Michał Pol parę dni temu ogłosił na swoim blogu Gwiazdkowy Konkurs Literacki. Oczywiście jako blogger /dziennikarz amator nie mogę przejście obok takiego wydarzenia obojętnie. Możliwość opublikowania mojego tekstu na jednym z najpopularniejszych blogów sportowych w kraju już jest nie lada nagrodą, ale i oczywiście wyzwaniem. Jeśli jeszcze ktoś nie został przekonany co do słuszności moich słów wspomnę może o nagrodzie. Książka „Rok w raju” z autografem* autora czyli Andresa Iniesty !!! Jednak nie bądźmy materialistami, parafrazując motto naszej reprezentacji na EURO 2008 pamiętajmy: „bo liczy się pisanie i dobra zabawa”. Poniżej moja notka konkursowa czy jak kto woli wypociny. Mam nadzieję, że się spodoba miłej lektury.

„Jednoręki bandyta”

Noc już dawno spowiła Johannesburg, drugi dzień lipca nieubłaganie zbliża się ku końcowi. Za kilkadziesiąt minut będzie tylko historią. Jednak świat wciąż nie zna odpowiedzi na najważniejsze pytanie dnia ‘kto awansuje do półfinału Mistrzostw Świata RPA 2010?’. Urugwaj broniący honoru Ameryki Południowej czy Ghana reprezentująca nadzieję i marzenia całej Afryki.

Na zegarze 120-ta minuta meczu, dogrywka zaraz zostanie zakończona przez sędziego Olegario Benquerence, który nakaże rozegrać konkurs rzutów karnych. Karne to loteria. Nikt nie chcę ryzykować. Mimo fizycznego bólu i braku sił piłkarze wykrzesują z siebie resztki energii, to siła woli oraz pragnienie zwycięstwa powodują ostatnie zrywy graczy marzących aby dotrzeć do piłkarskiego raju. Ostatnia akcja. Piłka wrzucona w pole karne trochę za nisko, na szczęście dla reprezentacji Czarnych Gwiazd jeden z pomocników zagraniem głową przedłuża dośrodkowanie. Piłka szybuje w pole bramkowe Charrúas. Tam czekają na nią zawodnicy w jasnoniebieskich strojach, broniący jak lwy własnej bramki. Nagle pada pierwszy strzał!  Z linii bramkowej wybija piłkę obrońca. Drugie uderzenie, tym razem mija wyżej wymienionego bohatera. Za nim stoi kolejny obrońca, jego interwencja zszokowała wszystkich na boisku. Trybuny Soccer City wypełnione po brzegi na chwilę zamarły, nawet ogłuszający dźwięk wuwuzeli rozprysł się w powietrzu. Jednak była to cisza przed burzą. Po chwili piłkarze Ghany tak jakby od lat trenowali pływanie synchroniczne momentalnie podnoszą ręce do góry na znak protestu. Interwencja Suareza uratowała Urugwaj jednak nie była czysta. Zagranie ręką, czerwona karta. To co przed chwilą spędzało sen z powiek teraz okazuję się wybawianiem. Rzut karny ! Euforia i radość na stadionie! Łzy schodzącego z boiska piłkarza, który wydawałoby się odroczył tylko na chwilę wyrok jakim jest odpadnięcie z turnieju. Piłkę na wapnie ustawia pewniak. Asamoah Gyan, który wykorzystał już dwie jedenastki. Krótki rozbieg, pewne spojrzenie na piłkę oraz bramkarza. Rusza ... w tym momencie Luis Suarez, zapłakany stoi w zejściu do szatni, tylko jego głowę uchwyciły telewizyjne kamery. Mocne uderzenie w środek bramki, bramkarz rzucił się w stronę prawego słupka, nie ma szans na interwencję. POPRZECZKA ! Sektory, w których siedzą kibice Urugwaju po prostu eksplodują radością. Strzelec jest załamany. Kraj jak i cały kontynent ogarnia rozczarowanie, a to jeszcze nie najgorsze co ich spotka.
Suarez bandytą ? Tak ale tylko przez chwilę, bo na oczach całego świata ‘oszukał’ Ghanę. Jest wina jest i kara, ostatnia nadzieja Afryki może mieć pretensje tylko do siebie bo nie wykorzystała karnego. Karnego, który zamieniony na gol wzniósłby cały kontynent na niewyobrażalny poziom szczęścia. Nie tym razem. Faul jest częścią gry, Luis to wykorzystał i wygrał. Oto historia Luisa Suareza bohatera Urugwaju. Zawodnika, który w ciągu kilku minut przebył drogę z najgłębszych części piekła do bram piłkarskiego raju.

 

 

poniedziałek, 27 grudnia 2010, ketrab87

Polecane wpisy

  • ¡Perdón Pep!

    Pamiętacie jeszcze czasy przed Guardiolą ? Po paśmie sukcesów jaki osiągnęła drużyna Barcelony pod wodzą trenera z Santpedor można stracić poczucie rzeczywistoś

  • Gran Derbi w poniedziałek.

    Władze LFP potwierdziły, że największe derby świata rozegrane zostaną 29 listopada o godzinie 21.00. Poniedziałek ? Tak, niestety to w poniedziałek kibice piłka

  • Hiszpańskie drużyny walczą o europejskie puchary

    Ze zmiennym szczęściem wystąpiły drużyny Primera Division w pierwszych meczach ostatniej rundy eliminacji do fazy grupowej europejskich pucharów sezonu 2010/201

Komentarze
2014/04/22 11:06:28
witam, chcialem zaczac grac w kasynie internetowym. Czy może ktos polecic jakies najlepsze kasyna internetowe?