------------------------------------- licznik odwiedzin -------------------------------------

POLECAM

Hiszpańskie Muchy - Leszka Orłowskiego

W polu karnym - blog Darka Wołowskiego

fcbarca.com

fcb24>

blaugrana>

cules.pl>

fcbp>

fcbarcelona.cat

MundoDeportivo

sport.es

marca

as

goal.com

fourfourtwo

________________________________________ DLA KUMPLI - KIBICÓW

Ac Milan

Chelsea Londyn

Lechia Gdańsk

Man Utd

Real Madryt

RSS
czwartek, 01 października 2009

Zastanawia mnie kwestia kibicowania. Pamiętacie kiedy zaczęliście interesować się sportem ? Piłką nożną i waszym (teraz ) ulubionym klubem? Gdzie tak naprawdę słowo 'ulubiony' nie oddaję tego co czujecie oglądając swoich idoli na stadionie czy w TV? Ja pamiętam dobrze ... bardzo dobrze !

Miałem nie całe 7 lat kiedy pierwszy raz usłyszałem o tym, że Brazylia w piłkę nożną  jest najlepsza na świecie. Powiedział mi to ktoś zaufany mój mentor, pierwszy trener i ojciec w jednej osobie. Był i jest  dla mnie wielkim autorytetem (przynajmniej jeśli chodzi o piłkę nożną) więc nie miałem wątpliwości, że tak jest. Dlatego od najmłodszych lat od kiedy zaczynałem pojmować zasady gry w piłkę kopaną myśl ta często przewijała się w głowie małego Bartka. Pamiętam też, że nie oglądałem spotkań World Cup '94 na żywo. Nie wiem czy to ze względu na strefy czasowe czy brak cierpliwości aby przez 90 min siedzieć przed telewizorem i oglądać 22 facetów biegających za piłką. Wolałem wraz z Kmilem, Piotrkiem czy Danielem iść na boisko i pograć 2 na 2 jak zawsze. Od święta starsi potrzebowali graczy bo ich było za mało ale mi często babcia (która miała dom obok boiska) zabraniała z nimi grać sądząc, że jestem za mały i za słaby.Bardzo to bolało i nie raz taka rozmowa kończyła się łzami bo ja sądziłem, że dam radę,  poradzę sobie w końcu jestem najlepszy (a kto tak nie myślał? ;) Po kilku godzinach spędzonych na boisku mama wołała na obiad a czasami nawet kolacje bo potrafiliśmy spędzać po 5/6 godzin non stop grając !

W przerwach między naszymi meczami widziałem urywki tych, które były rozgrywane za oceanem. Nie interesowałem się nimi  bardzo, nie było to dla mnie najważniejsze ale zapamiętałem tego jedynego gracza, Brazylijczyka z nr 11 – Romario ! Zawsze gdy już śledziłem jakieś wydarzenia z mundialu mowa była o nim, że strzelił kolejną bramkę lub  wraz z Bebeto grają magicznie. Na podwórku to ja byłem Romario a mój najlepszy kumpel Bebeto. Mistrzostwa się skończyły Brazylia potwierdziła, że jest najlepsza. Z mojej głowy uciekli Romario, Bebeto, Brazylia... wróciłem do swojej gry koło domu babci.

Po 2 latach z większą wiedzą o światowej piłce wraz z tatą i dziadkiem przystąpiliśmy do oglądania Euro'96. Na tym turnieju nie było z oczywistych względów Brazylii więc musiałem znaleźć inny obiekt uwielbienia. Wtedy obejrzałem mecz Hiszpania – Bułgaria. Od tamtej pory mimo, że nie jestem lewo nożny moim idolem była '8' Bułgarii Christo Stoichkov. Wydawał się wtedy z innej planety jego drużyna nie była najmocniejsza ale on jakby o jeden poziom nad nimi. Widziałem wszystkie 3 mecze grupowe, w których 'Wściekły Byk' strzelił po bramce. Mimo to jego drużyna odpadała z turnieju co spowodowało, że chciałem zbojkotować Euro i nie oglądać już relacji z trunieju w Anglii. Z tamtych mistrzostw pamiętam dwie rzeczy najbardziej. Wolnego wykonywanego przez Christo w meczu z Francuzami gdzie kapitalnym uderzeniem pokonał Barnarda Lame oraz rozmowę z dziadkiem i tatą. Na moje pytanie 'gdzie gra Stoichkov ? 'usłyszałem odpowiedź – Fc Barcelona ! Od tamtej chwili liczył się tylko genialny napastnik z Bułgarii oraz nazwa klubu, który jak się później okazało wypełniała moje życie.

Niewiele wiedziałem o Dumie Katalonii lecz najważniejsze było to, że tam grał on! Jeden z najlepszych napastników Europy w tamtych czasach (a może i historii ?). Wszystkimi możliwymi środkami próbowałem czerpać informacje o Blaugranie i z czasem coraz bardziej uświadamiałem sobie, że to klub magiczny inny niż wszystkie. Utożsamiałem go z tym co najlepsze w piłce czyli Romario, Stoichkov później Ronaldo i Rivaldo.

Teraz po wielu latach i setkach meczy jakie widziałem w wykonaniu graczy w bordowo-granatowych strojach wiem, że wtedy miałem racje. Mój wybór był słuszny. Przypomina mi się powiedzenie ”kibicem Barcelony się nie zostaje. Rodzimy się kibicami Barcy, ale potrzebujemy czasu żeby zdać sobie z tego sprawę “... bo Fc Barcelona to więcej niż klub !

Visca El Barca !!!

15:08, ketrab87
Link Komentarze (1) »
piątek, 28 sierpnia 2009

Transfery to nieodłączna część footballu odkąd tylko piłkarze zaczęli grać zawodowo. Z biegiem czasu piłka nożna stawała się sportem nr 1 na świecie. Zatem wszystko co z nią związane dostarczało coraz to więcej emocji. Nie inaczej jest też z rynkiem transferowym, który otwierany jest  2 razy w roku i staje się polem walki miedzy klubami.Piłkarze chociaż to nie oni rywalizują tym razem są jednak głównym   'towarem'. Prezesi, dyrektorzy generalni, menadżerowie bo o nich mowa są wtedy głównymi aktorami. Dla najlepszych lig europy rynek transferowy jest otwarty w okresie wakacyjnym czyli można powiedzieć miedzy kolejnymi sezonami (1 lipiec – 31 sierpień) oraz w umownie nazwanej przerwie miedzy rundą jesienną a wiosenną.(najlepsze ligi europy grają prawie non-stop więc ciężko nazwać to przerwą).

Transakcje w piłkarskim świecie są uwarunkowane wieloma czynnikami, wszystko ma podłoże oczywiście ekonomiczne, które jest głównym czynnikiem. Jednak nie tylko chęci zarobkowe piłkarzy czy prezesów są brane pod uwagę. Wpływ na zmiany przynależności klubowej dla graczy mają też czynnik poza finansowe jak chęć rozwoju gracza, zmiana otoczenia/ ligi na silniejszą/słabszą czy zwykłe marzenia o grze dla wybranego klubu. Oczywiście wszystko jest powiązane ze sobą w mniejszy czy większy sposób ale takie nastały czasy że “światem rządzi pieniądz” tym piłkarskim też. Jak wiadomo każda zmiana klubowa przynosi wiele emocji zarówno tych pozytywnych jak i negatywnych. Nie można więc sie dziwić, że po kupnie przez Real najlepszego piłkarza poprzedniego sezonu całe Santiago Bernabeu było wypchane po brzegi na prezentacji Cristiano Ronaldo. Możemy sobie tylko wyobrazić jak odmienne odczucia panowały w domach fanów Czerwonych Diabłów.

Mawia się że “los bywa złośliwy” i chyba znów dał o sobie znać. Letnie mercato, które właśnie dobiega końca było chyba najbardziej emocjonującym w historii. Wspomniany CR9 trafił do Realu tak jak inny gwiazdor piłki nożnej Kaka. Barcelona oddała do Interu Eto'o i sporą walizkę pieniędzy za co otrzymała największego gwiazdora Serie A – Zlatana Ibrahimovicia. Te 3 transfery elektryzują na samą myśl zmiany klubów a co dopiero nastąpi gdy wszyscy razem wybiegną na boisku ? Wracając co złośliwości losu, po wczorajszym losowaniu grup tegorocznej edycji LM wiemy, że ten sezon będzie okraszony wielkim 'powrotami' na stare śmieci żeby zagrać z dawnymi kolegami ale tym razem w innej koszulce. Na przeciwko dziesiątek tysięcy kibiców, którzy jeszcze nie dawno poszli by za swoimi idolami w ogień teraz będą po drugiej stronie i na ich wsparcie nie ma co liczyć.


Zlatan i Kaka na San Siro, Samu na Camp Nou odpowiednio przed kibicami Interu, Milanu i Barcelony zagrają następne mecze pucharowe, ale po zupełnie innej stronie niż przypuszczali jeszcze kilka miesięcy temu. Nie wiem jak zostaną przyjęci. Nie wiem czego się spodziewać po kibicach katalońskich, którzy E2 wielbią i będą wielbić jeszcze przez długie lata. Wiem, że już nie mogę się doczekać jego wizyty w sercu całego Barcelonismo. Samu wpisał się w historie Barcelony jako super snajper, a w sercach cules zapisały się też jego słynne 'Madrid Cabron Saluda el Campeon' nie do końca wyrafinowane ale jakże dla nas wszystkich pamiętne.

 

Co do Ibrahimovicia myśleę, że on był jeszcze większą gwiazda dla nerazzurich niż Samu dla cules więc raczej też czeka go owacja na stojąco. Zlatan kilka miesięcy temu otwarcie mówił, że nie jest graczem, który gra dla jednego klubu przez wiele lat, że przyjdzie taki moment , w którym będzie chciał zmienić otoczenie. Jak sam przyznał Barcelona jest jego młodzieńczym marzeniem,a zatem kibice Interu powinni być wyrozumiali.

Kaka genialny brazylijczyk, od kilku lat był łączony z Realem ale zawsze to były tylko plotki. Zimą był bliski odejścia ligi angielskiej za gigantyczne pieniądze mógł zasilić Manchester City lecz klub a przede wszystkim on nie chciał odchodzić. Latem jednak świat obiegła wiadomość “Kaka w Realu” i od tamtej pory w mgnieniu oka idol mediolańczyków w barwach Milanu stał się “sprzedawczykiem”. Na wielu forach internetowych kibice nie kryli złości za ten transfer do władz klubu jak i samego piłkarza. Zarządowi już się dostało w czasie manifestacji kibiców przed gmachem władz Milanu. Kaka 'swoje' chyba jednak będzie musiał 'odcierpieć' gdy wyjdzie na murawę San Siro w koszulce blancos.

Wierzę, że się mylę i każdy z wyżej opisanych przypadków skończy się tak jak powinien czyli oklaskami dla każdego z tych graczy aczkolwiek po reakcjach mojego znajomego milanisty ( uogólnianie nie jest dobre ! ) mogę przypuszczać, że fani Milanu zgotują swojemu byłemu idolowi iście 'królewskie' powitanie.

18:13, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
poniedziałek, 24 sierpnia 2009

 

Wszyscy cules żyją jeszcze wspomnieniami ubiegłorocznego sezonu, w którym to po raz pierwszy hiszpańska drużyna zdobyła “triplete”, okrzykniętego najlepszym w 109 letniej historii Barcelony , a za 5 dni rusza nowy sezon Primera Division. Zanim jednak wszystkie drużyny wybiegną na boiska ligowe 2 zespoły stoczyły bój o Supercopa de Espana. W pierwszym meczu na San Mames padł wynik 1-2 dla gości z Katalonii. W rewanżu na Camp Nou, Barca nie dała szans przybyszom z kraju Basków pokonując ich 3-0 i zdobywając pierwsze w tym sezonie trofeum. Jest to 8 zwycięstwo w tych rozgrywkach Barcelony co oznacza, że w ilości zdobytych “Supercopa” zrównała się z liderującym do tej pory odwiecznym rywalem ze stolicy.

Z ziemi włoskiej do ... katalońskiej

... czyli wzmocnienia Blaugrany z Interu Mediolan. We wczorajszym meczu zadebiutowali w oficjalnym meczu na Camp Nou dwaj pozyskani latem gracze czyli Zlatan Ibrahimovic oraz Maxwell. Obaj rozegrali dobre zawody. Nowa “9” Barcy grała do 71 min zaliczając asystę przy bramce Messiego na 1-0. W pierwszej połowie Ibra dał kibicom zgromadzonym na stadionie próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności uderzając piłkę w powietrzu w ekwilibrystyczny sposób i gdyby nie bardzo dobra interwencja bramkarza Bilbao cieszyłby się z pierwszej bramki w nowym klubie. Maxwell zagrał bardzo dobry mecz na lewej flance obrony i dał sygnał, że nie przyszedł tu siedzieć na ławce. Grał bardzo pewnie w obronie i co najważniejsze często włączał się w akcje ofensywne po czym można wnioskować że Pep tym transferem znalazł lewo-nożnego klona Daniego Alvesa co byłoby wielkim wzmocnieniem lewej flanki.

Step by step

 

Na Dumę Katalonii czeka w nadchodzącym sezonie wiele wyzwań na różnych frontach. Na początek wyjazd do Monaco na mecz o Superpuchar Europy z Szachtarem Donieck. I jak powiedział mister jest to następny cel jaki założył klub przed rozpoczęciem pre-sezonu.Następnie zaczyna się liga oraz Champions League, a w grudniu wyjazd na Klubowe Mistrzostwa Świata.

Barcelona po raz pierwszy w historii zdobyła tryplet w poprzednim sezonie, zdarzyło się to raz w 109 letniej historii katalońskiego giganta. W tym roku Barca obchodzić będzie 110 rocznicę powstania klubu czy możliwym jest obronić potrójną koronę ? Mało tego, powiększyć liczbę pucharów do 4 ,5 a nawet 6 na sezon ? Jedno jest pewne jeden puchar już mamy !W sporcie wszystko jest możliwe ale zadanie już na starcie wydaję się mało realne co powtarza też Guardiola. Najważniejsze żeby skupić się na następnym meczu wygrać go i dopiero patrzeć na następnego rywala. Jak mawia Leo “step by step” jeśli Barcelona pójdzie tym śladem wciąż wkładając tyle serca i pasji w grze jak we  wczorajszym meczy czy w poprzednim sezonie możemy z optymizmem wyczekiwać kolejnych wyzwań i liczyć na to, że się uda zwieńczyć kolejny wspaniały sezon wznosząc Puchar Ligi Mistrzów na Santiago Bernabeu ;)

Visca el Barca !!!

 

 

13:53, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 09 sierpnia 2009

Ciepłe majowe popołudnie siedzę przed laptopem oglądając rożne filmiki na YouTube'ie dotyczące zwycięstw 'mojej ' drużyny z przeszłości aby naładować się pozytywną energią przed dzisiejszym meczem. Najważniejszym meczem sezonu. Był to 27 maj 2009 roku, w euforii po odświeżeniu pięknych chwil takich jak finał z Paryża 2006 czy niedawne 2-6 na Bernabeu dostrzegam po dłuższej chwili że z mojego telefonu będącego w kieszeni jeansów wydobywa się melodia “campeone, campeone ... “ dzwonek na sms co było dość dziwne dla mnie gdyż moi znajomi wiedzieli że jestem tego dnia niedostępny dla nikogo. Rozsuwam swojego w910i mającego logo Barcelony na tapecie, patrzę a tam ... '1 odebrana wiadomość'. Wchodzę czytam i szok ... prawie tak wielki gdy dowiedziałem się, że mój ulubieniec Luis Figo odchodzi do Realu !!! Wiedziałem że wiadomość od kobiety w takiej chwili nie może znaczyć nic dobrego.

“ Hej słonko ,taka ładna pogoda ja jestem po zajęciach może wyskoczymy do kina lub na jakiś spacerek na plaże ? “ O zgrozo - pomyślałem . Co ona sobie wyobraża ? Dobrze wie że dziś jest finał LM i idę z kolegami do pubu cieszyć się “ finałem marzeń' z ludźmi którzy mnie rozumieją i podzielają moją pasje.

Dzwonię więc :

- cześć kwiatuszku, jak dzionek? Wiesz co do wyjścia to nie bardzo. Jak zapewne pamiętasz wczoraj Ci mówiłem że jutro idę na mecz .

-no tak wiem pamiętam ,ale nudzi mi się i myślałam, że może jednak wybierzemy sie razem .

-Wiesz, że z Tobą zawsze i wszędzie ale NIE DZIŚ ! Umów się z koleżanką , kolegą ,kochankiem obojętnie ... dziś ja niestety Ci nie dotrzymam towarzystwa. Mam nadzieję że mnie rozumiesz.

-Bo Tobie to tylko Barca , Barca, Barca ... nie masz w ogóle dla mnie czasu ...(myślę sobie , no fajnie teraz mi tu będzie fochy strzelać,mam większe problemy, zagra Iniesta ? Czy nie ? Co z kolanem Henryka ? )

-Skarbie wiesz, że tak nie jest ! Finał LM jest raz w roku !!! Plaży nie zaleje a kin nie zamkną więc pójdziemy jutro.

-Dobrze .pa ...

(Chwila zawahania ... Powiedzieć jej coś miłego czy rozłączyć się bez słów ?!)

-Gorzkie “papa” i w słuchawce telefonu piękna cisza.

Mogę wracać do swoich myśli: “jakim zagramy składem?”, “co z kontuzjowanymi?”,”kto zagra na lewej obonie? “ Po kilkunastu minutach ubrany w koszulkę z szalikiem na szyi idę do jednego z Sopockich pubów z wielkimi marzeniami i pragnieniami naładowany adrenaliną jak gdybym to ja miał wyjść na murawę Stadio Olimpico w Rzymie.


Sytuacja wyżej przedstawiona jest tylko przykładem z jakimi przeciwnościami losu kibic musi się zmagać. Jako przykład podałem mecz finałowy LM, który to chyba ogląda każdy kibic piłki kopanej bez różnicy czy gra w nim 'jego' drużyna czy nawet 2 nielubiane kluby przez nas. Finał to finał ! Lecz każdy zapalony kibic chce oglądać jak największą ilość meczów swojej ukochanej drużyny bez różnicy czy są to derby Barcelony z Espanyolem czy mecz z Xerez w Copa del Rey. Przez to, że ilość spotkań jest ogromna ok 65 w sezonie jesteśmy zmuszani do kombinowania nad zwolnieniami w pracy, spławiania znajomych odmawiania wyjścia na imprezę.

Ludzie nie mający pasji tak czasochłonnej jak kibicowanie Fc Barcelonie nie potrafią zrozumieć jak ciężko jest egzystować wśród nich. Obustronna tolerancja jest niezmiernie ważna we wspólnej obcowaniu i nie może o tym zapominać żadna ze stron. Jasnym jest, że są sytuacje ważne i ważniejsze ale wybór powinien być podejmowany za pomocą kompromisu. Oczywistym jest, że ślub szwagra jest ważniejszy od meczu z przeciętnym zespołem la liga.Wkońu mecz można ściągnąć z neta i obejrzeć w następnym terminie a nie wolno pozwolić żeby darmowe jedzonko i gorzałka się zmarnowały ;)

Już tak zupełnie poważnie. Społeczeństwo ,ludzie nie interesujący się piłka nożna czy sportem w ogóle nie do końca nas rozumieją. Kibice są często postrzegani jako pijani agresywnie nastawieni ludzi z szalikami i pałkami. Owszem niestety w każdej grupie ludzi są czarne owce, ale nie powinno się wrzucać do jednego worka kibiców opartych na cieszeniu się każda bramką, pięknym 50m podaniem czy cudowną paradą bramkarza oraz tych którzy idą na stadion czy też do pubu z chęcią wyzywania przeciwnika aby wywołać szamotaninę czy bójkę bo to są zwykli huligani, a nie kibice.

Tak jak ktoś zbiera znaczki, pasjonuje się masażem ,czytaniem książek czy obserwowaniem gwiazd tak my kibice zbieramy koszulki i chodzimy na mecze i spotykamy się we wspólnym gronie aby ramię w ramię ,gardło w gardło wspierać naszą największą miłość jaką jest Fc Barcelona !!!

 

Coś co miałem na myśli pisząc ten tekst ale ukazane w formie video - 

 

 

16:50, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
środa, 10 czerwca 2009

Potraficie wyobrazić sobie taki skład w nowym sezonie ? Przyznam się szczerze, że mi przychodzi to ciężko a przecież tak naprawdę TYLKO 3 graczy z tej drużyny nie jest (jeszcze ? ) zawodnikami Barcelony ! Świadczy to o tym jak silny skład Barca już posiada o czym zresztą mówi nam prymat na 3 frontach LM, PD i CdR !!!

'Zwycięskiego składu się nie zmienia ' aczkolwiek 'łatwiej wejść na szczyt niż się na nim utrzymać' więc Pep, Txiki i Laporta muszą wzmocnić skład. Zmiany powinny być tylko kosmetyczne bo 'katalońska maszynka do strzelania bramek' ma silne fundamenty, które nie powinny być zmieniane.

Leo Benhaker mówi, że w Polsce jest prawie 40 mln trenerów, coś w tym jest bo każdy z nas ma własną wizję reprezentacji czy w tym wypadku Fc Barcelony. Dla mnie dream team'em byłby poniższy skład...

 

 

18:38, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 09 czerwca 2009

W tym sezonie narodzili sie 'Galacticos II" . Czyli kolejny dream team Pereza . Sprzedaż Cloude Makalele jest uważana jako symboliczny upadek  'Galacticos I '. Makalele gracz od czarnej roboty, który swoją 'walką' w destrukcji oraz sprytem, determinacją czy zawziętością odbierał piłki żeby gwiazdki Realu takie jak Zidane, Figo czy Ronaldo mogli skupić się tylko na ataku. Dzisiejsza drużyna Barcelony jest oczywiście innym zespołem ale postać Yaya Toure jest dość analogiczna do byłego gracza Realu.

Nie chcę porównywać drużyn do siebie bo nie o to mi chodzi ale nie chcę żeby Barcelona powtórzyła błędy swojego odwiecznego rywala. Oczywistym jest, że ja zwykły szaraczek tego świata nie wiem za dużo w sprawie nowego kontraktu dla pivota Dumy Katalonii ale irytuje mnie sytuacja, w której Laporta nie wykazuję zbyt wielkiego zaangażowania w tej sprawie. Tak jak mówiłem nie znam prawdy i opieram się tylko na doniesieniach prasowych,aczkolwiek Yaya jest fundamentalnym zawodnikiem Barcy i ta sprawa powinna już być załatwiona dawno !

Toure jest jednym z najmniej zarabiających piłkarzy pierwszego składu. Jeśli  popatrzmy na jego grę ... jest zupełnie odwrotnie. To dzięki jego sile, sprytowi oraz technice tak dobrze odbiera piłki rywalom oraz zatrzymuję ataki drużyn przeciwnych. To dzięki niemu nasze 2 maluchy w pomocy mogą skupić sie bardziej na ataku i grze do przodu.

yaya

Mam nadzieję, że zarząd Barcelony szybko załatwi ten problem i wtedy w spokoju będzie mógł szukać nowych wzmocnień. Bo strata tak dobrego piłkarza byłaby naszym wielkim błędem bo Keita , Sergio czy przymierzany przez Pep'a Javier Mascherano są zwyczajnie słabsi od naszego faceta z yaya'mi i nie gwarantują takiej jakości gry w defensywie jak gracz rodem z Wybrzeża Kości Słoniowej.

 

 

21:02, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
sobota, 06 czerwca 2009

Samu jest jednym z najlepszych napastników ostatnich lat i tego nikt nie może podważyć. Tak jak z wielkich umiejętności 'Czarna Perła' słynie ze swojego trudnego charakteru, o którym piłkarski świat mógł nie raz słyszeć. Najpierw krytyka Rijkaarda, poźniej konflikt z Ronaldinho. Zmienił się trener, Eto'o nie był mu potrzebny ale on chciał zostać obiecał, że teraz będzie o nim głośno tylko za sprawą goli zdobywanych na boisku. Tak też było do zimy, wtedy niefortunna wypowiedź o tym, że w jego sercu jest Mallorca a w Katalonii jest tylko 'najemnikiem' oraz krytyka Messiego za całowanie herbu klubowego zrobiły swoje.

Po sezonie historycznym dla Barcelony prezes Laporta obiecał dla graczy kluczowych premie i podwyżki. Yaya Toure, Iniesta, VV to gracze, którym 'el presidente' chce podnieść wynagrodzenie. Wydawałoby się, że Samu strzelec 30 bramek w lidze i chyba tego najważniejszego gola sezonu a mianowicie w 1 połowie finału LM także zasłużył na nowy lepszy kontrakt bo oczywistym jest, że jego wkład w zdobyciu potrójnej korony jest nieoceniony,ale... No właśnie ale najprawdopodobniej stanie się inaczej. Plotki głoszą iż Laporta zaoferował nowy kontrakt lecz na takich samych warunkach jak wcześniej co skomentował agent Eto'o - " Samuel nie przedłuży kontraktu na starych warunkach"

Wszystko więc wskazuje na to, że czwartkowe spotkanie prezesa Barcy oraz jego odpowiednika w Interze nie było tylko przyjacielskie jak obaj panowie je skomentowali. Mówi się iż Laporta zaoferował Morattiemu wymianę Eto'o + 25 mln euro za Ibre. Jednak włoch stwierdził, że ta oferta jest za niska. Skoro gwiazda nr 2 serie A ma się przenieść do Realu za ok 70 mln e, to największa gwiazda ligi jakim wg niego jest Zalatan wart jest minimum 80 mln euro.

Będąc kibicem talentu Kameruńczyka wątpię żeby taka oferta była adekwatna do ich umiejętności aczkolwiek fakt, że za rok Samu może odejść za darmo wpływka na korzyść Interu więc negocjacje nie będą łatwe. Zastanawia mnie jednak fakt czy zamiana wybuchowego Eto'o na zarozumiałego i bardzo pewnego siebie Ibrahimowicia, który będzie musiał się pogodzić z rolą 'gwiazdy jednej z wielu świecących wokół Leo Messiego' wyjdzie Laporcie na dobre. Tego oczywiście mu i wszystkim kibicom Barcelony życzę ale dla mnie to Samuel Eto'o jest ' 9 ' urodzoną do gry w barwach blaugrana.

 

Visca el Barca !

Visca Samuel Eto'o !

12:34, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 maja 2009

27 maja 2009 roku o godzinie 20.45 na Stadio Olimpico w Rzymie zostanie rozegrany finał najważniejszej klubowej ligi na świecie - Ligi Mistrzów. Mimo iż w finale tym nie wystąpią drużyny najbardziej utytułowane bo zarówno osiągnięcia Manchesteru ( 3 zwycięstwa ) czy Dumy Katalonii (2 zwycięstwa ) wyglądają blado przy trofeach Realu czy Milanu to mecz ten został obwieszczony przez światową prasę, środowisko piłkarskie czy nas kibiców “ finałem marzeń”.

W tym sezonie oba klubu wygrały już sporo, ale ten mecz jest dla nich priorytetem gdyż mogą dzięki niemu zapisać się do klubowych i europejskich ksiąg historii. A drużyna, która wygra zapiszę się i to złotymi zgłoskami historii piłki nożnej.

Piłkarze sir Alexa Fergusona jako pierwsi mogą obronić tytuł najlepszej klubowej drużyny Europy. Blaugrana jako pierwszy hiszpański team może sięgnąć po potrójną koronę. ( czyli być lepsza od odwiecznego rywala Realu Madryt ;) Stawka tego meczu jest ogromna aczkolwiek mam nadzieje ,że nasi teraźniejsi gladiatorzy będą walczyć ze wszystkich sił i stworzą spektakl, którego nasza planeta nie zapomni nigdy. W kończącym się już sezonie obejrzeliśmy wiele cudownych, emocjonujących i pełnych dramaturgii meczów, które zapadną nam w pamięci. Dlatego zwieńczeniem tego sezonu “musi” być “finał marzeń”.

W meczu tym wystąpi wiele gwiazd m.in Rio Ferdinand, Giggs, Rooney czy Puyol, Xavi, Iniesta, Eto'o. Jednak jest dwóch piłkarzy dla których ten mecz może (ale nie musi ) pokazać kto jest lepszy. Obecny piłkarz nr 1 na świecie Cristiano Ronaldo oraz gracz nr 2 Lionel Messi. W ciągu tych 90 min przekonamy się czy Cris obroni miano Fifa World Player 2008  w tym roku, czy odda przodownictwo na globie "atomowej pchełce ". Dla mnie jak i dla wielu kibiców Barcelony czy Manchesteru odpowiedź i tak będzie jasna że to "mój" ulubieniec jest the best, ale ten mecz może zamknąć choć na chwile usta tych wszystkich, którzy bezustannie ich ze sobą porównują co moim zdaniem nie jest dobre. Obaj są ikonami futbolu XXI wieku i obaj zasługują na miano “najlepszych piłkarzy świata”


 

 

13:34, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 28 kwietnia 2009

 

 

Przed pierwszym meczem 1/4 LM z Bayernem trafiłem wynik i strzelców bramek (mam świadka ) więc i tym razem pełen nadzieji typuję ...

Barcelona - Chelsea  2-0  (1-0 )  [ Messi , Iniesta ]

a więc po piwko i zaczynamy ...

 

19:51, ketrab87
Link Komentarze (1) »

No i zaczęło się już na poważnie ! Fc Barcelona – Chelsea , mecz gigantów/kolosów jak nazwała ten mecz odpowiednio angielska i katalońska prasa. Zgadzam się z tym w zupełności . Mecze z Sevillą czy Valencią to tak naprawdę rozgrzewka jeśli spojrzymy na terminarz gier teamu Pepa Guardioli w ciągu następnych 8 dni.

ch-fcb

Na początek londyńska Chelsea zawita do świątyni katalońskiego footbollu. Pamiętam swego czasu jeden z moich “ulubieńców “ Jacek Gmoch nazywał ich “zespołem herosów “ (Terry, Lampard, Drogba ) . Nie da się ukryć że siłą i warunkami fizycznymi The Blues przewyższają graczy Barcy. Filigranowi Messi, Iniesta, czy Xavi wyglądają przynajmniej wątle przy ww. 3 Chelsea.

Uważam jednak że to jedyna wyższość drużyny z wysp w dzisiejszym meczu. Szybkość, technika, gra piłką, a dziś przede wszystkim atut własnego boiska i 98 tys 772 fanatycznych kibiców ( - ok 5 tys fanów Chelsea ) będą w stanie zgłuszyć myśli najtwardszych graczy biegających po boisku w niebieskich koszulkach.

W obu ekipach występują konstelacje gwiazd oprócz wcześniej wymienionych np: Cech, Alex, Essien, Ballack, Anelka czy Alves, Toure, Eto'o, Henry. Patrząc na same nazwiska możemy mieć nadzieję że dzisiejszy mecz będzie niezapomniany i to nie tylko dla kibiców drużyn, które zagrają tej nocy. Od rana (przyznaję się bez bicia) że czuję napięcie i nie mogę się doczekać pierwszego gwizdka Wolfganga Starka. Pojedynki E2, H14 z Terrym i Alexem ,Essiena i Lamparda z Toure i Xavim. DD kontra “Tarzan” i Pique to tylko te główne, które nasuwają mi się na myśl. Mimo wszystko żałuję że na lewej obronie nie zagra Cole bo jego walka z Leo Messim mogłyby być ozdobą tego meczu. Z całym szacunkiem do Bosingwy nie wierzę żeby podciął skrzydła Mesjaszowi. Jest typowym prawym obrońcą a grając na lewej jego przyzwyczajenia do ustawiania się na tamtej stronie boiska otwierają pole atakującemu i wierzę że Leo to wykorzysta. W ostatnim El Clasico Sergio Ramos który nawet wcześniej grająć na lewej stronie obrony przekonał się jak ciężko kryć Messiego na nienaturalnej pozycji.

Na ławkach trenerskich zasiądą 2 odmienne postacie. 63 letni genialny holender Guss Hiddink, “który czego się nie podejmie zamienia w złoto “ oraz 38 letni Josep Guardiola i Sala, który przy osiągnięciach rywala jest żółtodziobem, ale ów żółtodziób w tym sezonie “stworzył” katalońską maszynkę do strzelania goli i na pewno nie jest bez szans.

Piłkarskie gwiazdy, cudowni trenerzy, jeden z największych stadionów świata, wielka stawaka tego meczu to wszystko sprawia, że ten mecz kibice MUSZĄ obejrzeć !!! Nie ważne gdzie czy w pubie z kumplami, w domu z tatą i bratem, z dziewczyną (nawet jeśli ma wolną chatę ;) czy jak ja w pracy przez sopcasta po prostu włączamy mecz i cieszymy się kwintesencją futbolu bo za to kochamy piłkę kopaną.

P.S po głębszym zastanowieniu znalazłem jeszcze jeden atut Chelsea ... bramkarz . Petr mimo słabszej formy w ostatnich meczach i tak przewyższa o klasę portero Barcy – VV.

Vamos Barca !!!

 

11:19, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
piątek, 17 kwietnia 2009
Ostatnio przeczytałem artykuł o 10 najlepszych meczach w historii LM napisany przez kilku dziennikarzy ang. The Sun ... nie będę ich analizował, bo o gustach się nie dyskutuje podobno.

Mnie od dawna nurtowało pytanie, który finał LM był najlepszy biorąc pod uwagę finały od sezonu, 1992/1993 kiedy zespoły rywalizują w Lidze Mistrzów, czyli następczyni Pucharu Europy.

 Nr 3

1994 r.  Milan - Barcelona

Drużyna prowadzona przez Fabio Capello pokonała faworyzowaną Barcelonę 4-0 i zakończyła erę słynnego katalońskiego Dream Teamu Johanna Cruyffa. Mecz ten jest uznawany za najlepszy w 100letniej historii mediolańskiego klubu.

http://vids.myspace.com/index.cfm?fuseaction=vids.individual&VideoID=6259690


 Nr 2

2000 r Man Utd - Bayern Monachium

Piłka nożna to taka dyscyplina, gdzie na boisku gra 22 zawodników, ale zawsze wygrywają Niemcy – powiedział kiedyś piłkarz angielski Gary Lineker. W tym finale znani z tego, że zawsze grają do końca Niemcy z Bayernu zostali pokonani własną bronią przez Czerwone Diabły. Ówczesny prezydent UEFA Johannson ok 90 min zjeżdżał windą z trybuny honorowej na murawę żeby wręczyć puchar Bayernowi, gdy zjechał na dół przeżył nie małe zdziwienie...

http://www.youtube.com/watch?v=zIpdpYSeOi4

 Nr 1

 2005 r.  Liverpool - Milan

 Tej nocy w Stambule było wszystko. Piękne gole, zacięta walka o każdy skrawek murawy, dramaturgia, emocje... Dla mnie bezsprzeczny nr 1 finałowych meczów LM . Nie wiem, co Rafa Benitez powiedział graczom z miasta Beatlesów w przerwie spotkania, ale na pewno wiem, że ten mecz zapamiętam na zawsze, tak jak później nazwany "Dudek Dance".

 http://www.youtube.com/watch?v=4o1WV68rFUU


 

 

 

 

 

 

 

 
13:36, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 16 kwietnia 2009

Pieniądze rządzą światem stara prawda jest ciągle aktualna nie tylko w biznesie ,polityce ale i piłce nożnej . W dobie kryzysu gospodarczego nie jestem przekonany czy latem będziemy świadkami  hitów transferowych opiewających na dziesiątki mln euro jak choćby Robinho do Man City (ok.40mln) , czy Daniego Alvesa do Barcy  (30 mln) dlatego chciałbym puścić wodzy fantazji i stworzyć mały zestaw transferów jak chciałbym zobaczyć w czasie najbliższego okienka.

 Sprzedać :

 Alaksandar Hleb – z której strony nie spojrzeć jego kupno nie było udaną transakcją. Mimo że jest on najlepszym kolegą Fabregasa  klub powinien się go zwyczajnie pozbyć a z tym nie powinno być problemów bo za równo na wyspach (*Man City, West Ham) jak i w Niemczech (*Bayern) ma wyrobioną markę.

Albert Jorquera Fortia – wiekowy bramkarz nr 3 , kończy mu się kontrakt po tym sezonie i to najlepsza pora do pożegnania. (*Malaga i Celta Vigo)

Gabriel  Milito – poprzedni sezon grał regularnie i rozgrywał dobre mecze . Jednak w tym leczy kontuzje i nie zagrał ani minuty. Jest to doświadczony obrońca na wysokim poziomie ale wiek 29 lat oraz stracony sezon są dla mnie argumentami przemawiającymi za sprzedażą Gabiego i zrobienie miejsca w składzie młodszemu Henrique wypożyczonego do Bayeru. Wg plotek Genoa zainteresowana jest Milito więc kolejny argument za jego sprzedażą bo rodziny nie powinno się rozdzielać ( W Genoi gra brat Gabriela , Diego ;)

Eric Abidal – nie można mieć do niego pretensji za grę destrukcji ale po przyjściu do klubu Alvesa wyszło że Eric w ofensywie wypada słabo na tle kolegi, żeby w drużynie była stabilizacja  potrzeba wzmocnić lewą stronę poprzez sprzedanie Abidala i zrobienie miejsca komuś innemu.(*Lyon)

 

 Kupić:

Sergio Asenjo ur w Palencii młodziutki bramkarz Realu Valladolid. Szybki dobrze grający nogami idealny bramkarz dla Barcy. Jeśli dalej będzie się tak rozwijał za 2 lata VV nie będzie bramkarzem nr 1 (mam taką nadzieje ;)

Philipp Lahm – reprezentant Niemiec w ostatni meczy Bayernu przeciw Barcelonie udowodnił że może ograniczyć grę najlepszych piłkarzy (Leo Messi) i postraszyć bramkarza rywali.

Thiery Henry jako lewoskrzydłowy ten sezon ma wyśmienity nie zmienia to fakt że klub powinien wzmocnić tą pozycje ,wybrałem trzech kandydatów :

Franck Ribery , Robin v.Persie ,  David Silva  pisać o nich chyba nie trzeba.Więc popatrzmy tylko ...

http://www.youtube.com/watch?v=w_WZd-4QThI

 

http://www.youtube.com/watch?v=d-IxAZHCJhc

 

http://www.youtube.com/watch?v=TBKP0QsEQXU

 

Każdy z nich gra inaczej, ma inną charakterestykę gry ale każdy byłby odowiednim graczem żeby wzmocnić lewą flankę Barcy.

 

Visca el Barca  !

 

 

 

 


18:19, ketrab87
Link Dodaj komentarz »

11/12 meczy,  9/10 rywali, 3 "fronty", 3 puchary ... oto droga Fc Barcelony do piłkarskiego raju . Na koniec sezonu po kilkudziesięciu meczach w różnych rozgrywkach piłkarzy Pep'a czekają jeszcze mecze od których zależy najwięcej. Do tej pory z bardzo nielicznymi wyjątkami zachwycali nas swoją grą ,finezją, skutecznością po to żeby po 2 przegranych sezonach wrócić na należne im miejsce na piedestał europejskiej piłki.

Droga jaka czeka Dumę Katalonii jest trudna ,nawet bardzo trudna ze względu na rywali takich jak Real, Valencia w lidze czy Chelsea i ewentualnie Czerwone Diabły w LM.Po 2 końcówka sezonu czyli zmęczenie (ale to dotyczy mniej więcej wszystkich ) . Tylko Man U i Barca mają jeszcze szanse na triumf na 3 frontach ,rozgrywają mecze co 3 dni co jest wielkim wyzwaniem i nie mniejszym wysiłkiem fizycznym dla piłkarzy.

Barcelona do tej pory gra cudowny sezon i osobiście nie wierzę w to że nie wygra przynajmniej 2 pucharów. Puchar Króla i liga zależą od nich samych w większym stopniu niż LM. Mecz z Bilbao powinien być tylko formalnością lecz drużyny z kraju Basków nie można lekceważyć. W lidze pewnie się utrzymają i mogą zbierać siły na ten jeden mecz z Blaugraną.

Terminarz ligi jest ułożony tak że faworyci grają mecze ze sobą niemalże na koniec, jest to na pewno atrakcyjne dla ligi i kibiców ale też bardzo nieprzewidywalne. Zmusza wszystkich do wykrzesania z siebie resztek sił i mobilizacji na 120 % bo mecze Barcy z Sevillą czy Realu z Valencią wygrać może każdy a ptk tak samo są potrzebne wszystkim. Barca i Real walczą o mistrza reszta o 3 miejsce i awans do LM (czyli spore pieniądze ). Jakie wyniki zapadną nie wiem ale domyślam się że kibiców piłki z półwyspu Iberyjskiego czekają jeszcze wspaniałe mecze.

W lidze mistrzów na 4 najlepsze drużyny znowu 3 zespoły z Anglii + kataloński rodzynek. Walka w tych rozgrywkach będzie bardzo wyrówna tak mi się przynajmniej wydaje. Man Utd na pewno ma ambicje żeby jako pierwszy zespół w historii wygrać LM 2 lata z rzędu i jest to silny czynnik psychiczny. Arsenal po powrocie po kontuzji Fabregasa i Adebayora zaczął grać bardzo dobrze i wcale nie musi być na straconej pozycji w walce z Utd.

Chelsea od kilku lat jest zawsze groźna ,mająca genialnego trenera ,świetnych piłkarzy jak Terry czy Lampard może wygrać wszędzie i z każdym co udowodniła w ¼ LM w meczach z The Reds .

Barcelona w tym sezonie gra najładniejszą i najskuteczniejszą piłkę w Europie ale muszą to potwierdzić po raz kolejny bo mimo świetnego sezonu The Blues nie położą się na murawie ze strachu przed Messim i spółką. Pólfinały zapowiadają się ekscytująco ...



Rozkład jazdy Barcelony:

 

2009-04-18 Getafe - Barcelona [ PD ]

2009-04-21 Barcelona - Sevilla [ PD ]

2009-04-25 Valencia - Barcelona [ PD ]

2009-04-28 Barcelona - Chelsea [ LM ]

2009-05-02 Real M. - Barcelona [ PD ]

2009-05-05 Chelsea - Barcelona [ LM ]

2009-05-09 Barcelona - Villarreal [ PD ]

2009-05-13 Athletic - Barcelona [ Finał Copa del Rey ]

2009-05-17 Mallorca - Barcelona [ PD ]

2009-05-24 Barcelona - Osasuna [ PD ]

2009-05-27 Finał Ligi Mistrzów   *

2009-05-31 Deportivo - Barcelona [ PD ]

 

 

PD - Primera Division

LM - Liga Mistrzów

* - ewentualny mecz po wyeliminowaniu Chelsea w 1/2 finału


12:52, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
1 , 2 , 3