------------------------------------- licznik odwiedzin -------------------------------------

POLECAM

Hiszpańskie Muchy - Leszka Orłowskiego

W polu karnym - blog Darka Wołowskiego

fcbarca.com

fcb24>

blaugrana>

cules.pl>

fcbp>

fcbarcelona.cat

MundoDeportivo

sport.es

marca

as

goal.com

fourfourtwo

________________________________________ DLA KUMPLI - KIBICÓW

Ac Milan

Chelsea Londyn

Lechia Gdańsk

Man Utd

Real Madryt

RSS
wtorek, 18 stycznia 2011

Pamiętacie jeszcze czasy przed Guardiolą ? Po paśmie sukcesów jaki osiągnęła drużyna Barcelony pod wodzą trenera z Santpedor można stracić poczucie rzeczywistości. Mam wrażenie, że to czego dokonuję teraz Fc Barcelona tak naprawdę dotrze do nas za kilka, a nawet kilkanaście lat. Nie licząc samych wygranych tytułów , pucharów oraz wszystkich innych nagród, dostajemy coś co tak naprawdę jest bezcenne. Unikalny styl, cudowne, wielkie spektakle jakie prawie za każdym razem Duma Katalonii, urządza swoim kibicom. Tak spektakle, bo forma z jaką robią to gracze Pepteamu już dawno wykracza po za obraz zwykłego meczu czy sportowego widowiska. Nie zdziwię się gdy za jakiś czas rząd Katalonii, uzna Camp Nou za placówkę kulturalną, a mecze będą nazywane sztuką! To oczywiście pół serio proszę uznać, a tak już zupełnie poważnie, przy okazji meczu z Malagą (4-1) mój współlokator, który sportem się raczej średnio interesuje zadał interesujące pytanie. “Ciekawe co ci rywale Barcy muszą czuć przed meczem ? Przecież oni wiedzą, że zaraz dostaną 3 lub 4 gole”. Spostrzeżenie bezstronnego kibica trzeba przyznać brutalne, jednak jak najbardziej prawdziwe jeśli spojrzymy na rezultaty osiągane przez Barce. Innym przykładem było nieświadome użycie Barcelony jako punktu odniesienia, co w ustach fanatyka Milanu jest dużym komplementem. Czy to się komuś podoba czy nie, Fc Barcelona jest obecnie najsilniejszym klubem piłkarskim świata i musi się z tym pogodzić.

Jednak zanim Pep wniósł drużynę na poziom niedostępny dla innych w całym Barcelonismo panował okres bezkrólewia, do którego chciałbym na moment wrócić.

Dwa lata bez ani jednego tytułu to w klubie pokroju Barcelony okres stosunkowo za długi. Na pewno nie tylko ja byłem spragniony zobaczyć naszego 'el capitano' wznoszącego jakikolwiek puchar już zaraz, za chwilę. Po rozstaniu z Rijkardem wydawało mi się, że klub potrzebuje natychmiastowych zmian, mocnego impulsu, który wstrząśnie nie tylko nami kibicami ale także piłkarzami i całym otoczeniem drużyny. Na szczęście decyzja nie należała do mnie bo teraz pewnie takich zachwytów nad Barceloną nie byłoby. Przyznaję się bez bicia. Byłem zwolennikiem zatrudnienia Jose Mourinho na Camp Nou. Znając jego historie w klubie oraz późniejsze przygody z kibicami mimo wszystko uważałem, że ten wybór to zło koniecznie. Gwarantujące kolejne wygrane. Teraz z perspektywy czasu mogę powiedzieć wprost. Bartek ale ty byłeś głupi ! Alternatywą Mou wydawał się Arsene Wenger w pakiecie z Fabregasem. Takie rozwiązanie było dla mnie rozsądne ze względu na to, że ten trener i ten zawodnik swoimi profilami zwyczajnie do klubu ze stolicy Katalonii pasują. Francuz wybrany ostatnio trenerem dekady jest w swoim fachu bardzo dobry. Jego coraz częstsze porażki pod koniec sezonów tłumaczyłem tym, że Arsenal jest po prostu za słaby. Patrząc oczami wyobraźni, Wengera na ławce trenerskiej Barcelony był gwarancją sukcesów oraz odpowiedniego stylu jaki klub musi prezentować. Jak wiemy on także na szczęście nie trafił do słonecznej Katalonii.

Dziś Josep Guardiola kończy 40 lat. Nie widzę lepszego momentu do przyznania się, że w niego na początku nie wierzyłem. Dlatego panie trenerze proszę przyjąć moje przeprosiny oraz najlepsze życzenia z okazji urodzin. Przez te ostatnie lata udowodnił pan nie tylko mi ale i całemu światu, że można być wielkim trenerem ale jeszcze większym człowiekiem.

Moltes felicitats Pep !

19:25, ketrab87
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 06 stycznia 2011

Nic odkrywczego dziś nie napiszę, ci którzy interesują się piłką nożna w wydaniu Dumy Katalonii doskonale wiedzą, że wczoraj Eric Abidal strzelił swojego pierwszego gola grając dla Barcelony. Ten tekst to mój osobisty hołd dla tego gracza, którego po prostu bardzo lubię i szanuję.

Gol dający awans do ćwierćfinałów Copa del Rey bardzo cieszy. Jednak to, że strzelcem jest lewy obrońca z Francji sprawiło mi szczególną radość. Mecz rozgrywany był na Estadio San Mamés w Bilbao dlatego owacji na stojąco Abidal nie mógł dostać. Jednak ja oglądając ten mecz oddalony o około 2.500 tysiąca kilometrów tak właśnie zareagowałem, coś mi mówi, iż nie tylko ja. Mam głęboką nadzieję, że właśnie tak Eric Abidal zostanie przywitany przez culés na Camp Nou i tego mu właśnie życzę. Niezwykle pracowity, prezentujący równą, solidną formę gracz, o którym już pisałem na tą bramkę zwyczajnie sobie zasłużył ! Obyśmy mieli więcej okazji do oklaskiwania Abidala na stojąco. Za wczorajszego gola- merci beaucoup Eric !!!

Bramka z wczorajszego meczu poniżej.

11:01, ketrab87
Link Dodaj komentarz »